To była nasza druga jesienna wycieczka. Jeszcze w piątek wieczorem wydawało się, że będzie to najbardziej mokry ze wszystkich naszych dotychczasowych wyjazdów. Całą piątkową noc lał deszcz, by na szczęście w sobotę rano dać szansę na uśmiech Słońcu. I ruszyliśmy!

Pierwsze koty za płoty. To pierwszy organizowany przez nas dwudniowy wyjazd rowerowy. Przepiękny - nic dodać, nic ująć. Jesienne słońce i letnia temperatura towarzyszyły nam przez cały czas.

Zaczęliśmy w Gorlicach i zrobiliśmy pętlę na południowy wschód, przejeżdżając m.in. przez Iwonicz Zdrój i Rymanów Zdrój, jedne z najstarszych uzdrowisk w Polsce z drewnianymi pensjonatami z XIX wieku. Przez większość czasu towarzyszyły nam lasy i mniejsze lub większe wzniesienia, a czasem całkiem spore - w końcu to góry!

Nasza tegoroczna wyprawa była z jednej strony ucieczką od cywilizacji i miejskiego zgiełku, z drugiej zaś strony wehikułem czasu, który zabrał nas najpierw w wieki XIV i XV a potem w XVIII i XIX.